|
Jedyne miejsce, w którym możesz wygrać mecz futbolu, to boisko. Jedyne miejsce, gdzie możesz go przegrać, to twoje serce..
poniedziałek, 01 sierpnia 2011
PAMIĘTAMY!
Wiem, iż jest to blog jedynie o sporcie, piłce nożnej, jednak jest to bardzo ważne święto dla nas, które obchodzimy właśnie dzisiaj, 1 sierpnia. Wszyscy Polacy, czy to dziecko czy też osoba dorosła, musimy pamiętać, bo właśnie wtedy nasi pradziadkowie walczyli o naszą wolność! Bez żadnych wątpliwościi należy im się ogromna chwała za to, co robili abyśmy byli wolni. Dzisiaj obchodzimy 67-mą rocznicę Powstania Warszawskiego, a ja pokażę wam krótką historię dla tych, którzy są jeszcze w młodym wieku i nic o tym nie wiedzieli.
Wobec doświadczeń ze wschodu i obaw, że walki w Warszawie będą oznaczały zniszczenie miasta i straty ludności cywilnej, wahano się czy objąć ją "Burzą". Przeważyło jednak przekonanie, iż bitwa o Warszawę ma znaczenie nie tylko wojskowe, ale także polityczne, ponadto brano pod uwagę napięcie emocjonalne panujące wśród mieszkańców stolicy i gorącą chęć walki wyrażaną przez żołnierzy AK. Ostatecznie rozkaz o rozpoczęciu powstania w Warszawie wydany został - z udziałem Delegata Rządu i przewodniczącego RJN - 31 lipca, gdy czołowe jednostki Armii Czerwonej docierały do położonej na wschodnim brzegu Wisły dzielnicy Praga. Do akcji, która rozpoczęła się po południu 1 sierpnia - pod dowództwem komendanta warszawskiego okręgu płk Antoniego Chruściela (ps. "Monter") - przystąpiło około 23 tys. żołnierzy AK, z których tylko część była uzbrojona. Aczkolwiek w ciągu pierwszych dnia walk powstańcy zdobyli wiele ważnych strategicznie obiektów, a z biegiem dni zwiększała się liczba powstańców (łącznie walczyło około 34 tys. żołnierzy) nie zdołano całkowicie wyprzeć Niemców z centrum miasta, ani opanować głównych arterii i mostów. 16-tysięczny garnizon niemiecki został poważnie wzmocniony (m.in. przez jednostki przeznaczone do walk z partyzantami) i 5 sierpnia Niemcy rozpoczęli kontrataki z użyciem czołgów, ciężkiej artylerii i lotnictwa szturmowego. W pierwszej ze zdobytych dzielnic (Wola) dokonano masowych rzezi mieszkańców, co powtórzyło się jeszcze kilkakrotnie. atakujące kolumny niemieckie podzieliły Warszawę na "powstańcze wyspy", między którymi utrzymano łączność przez przejścia w piwnicach i kanałami. Na terenach tych władzę objęła polska administracja, ukazywały się gazety, działało radio ("Błyskawica") i służby miejskie. Przewidywano, że walki będą trwały kilka dni, tj. do nadejścia Armii Czerwonej, ale przed 8 sierpnia Stalin - mimo apeli m.in. premiera rządu RP, który od 31 lipca przebywał z wizytą w Moskwie - wydał rozkaz o wstrzymaniu działań zaczepnych w rejonie Warszawy. Nie zgodził się nawet na lądowanie alianckich samolotów transportowych na sowieckich lotniskach, co praktycznie uniemożliwiło dostarczanie pomocy z powietrza, gdyż najbliższe bazy znajdowały się w południowych Włoszech i w Anglii. Dopiero w połowie września, gdy powstanie było w przededniu klęski, możliwy był masowy zrzut, z którego jednak powstańcy przejęli tylko około 47 ton. Walki przedłużały się, rosła liczba ofiar wśród ludności cywilnej, brakowało żywności, medykamentów, wody. Nie zmieniło tej sytuacji zajęcie przez Armię Czerwoną Pragi, ani - nieudane - próby wojska polskiego dowodzonego przez gen. Berlinga zdobycia przyczółków w Warszawie. 2 października powstańcy skapitulowali. Zginęło około 150 tys. ludności cywilnej, większość miasta była zrujnowana (później specjalne ekipy niemieckie niszczyły ocalałe budynki), około 520 tys. mieszkańców zostało wypędzonych z miasta. 17 tys. powstańców dostało się do niewoli. Powstanie Warszawskie było największą bitwą stoczoną przez wojsko polskie w czasie II wojny światowej: zginęło 10 tys. powstańców a 7 tys. zaginęło; znaczne straty ponieśli Niemcy - zginęło około 10 tys. żołnierzy, zaginęło około 6 tys., wojska niemieckie straciły 300 czołgów, dział i samochodów pancernych. Powstanie nie osiągnęło celów ani wojskowych, ani politycznych, ale dla kolejnych pokoleń Polaków stało się symbolem męstwa i determinacji w walce o niepodległość. Żródło: www.ww2.pl POWSTAŃCOW NA WIEKI CHWAŁA, PAMIĘTAMY!
sobota, 23 lipca 2011
Piękno piłki nożnej
Wielu z nas, kibiców, piłkarzy różnych klubów sportowych, szkoleniowców, członków sztabu szkoleniowego, może sobie zadawać ciągle pytanie.. W czym tkwi piękno piłki nożnej? W pięknych bramkach strzelanych przez naszych ulubieńców, trikach najlepszych piłkarzy na świecie, paradach bramkarzy choćby tych amatorskich, może po prostu tkwi w samym tym, iż są rozgrywane mecze? Takie często przyjmuję przypuszczenie, iż niektórzy tak sądzą. Wiem, każdy patrzy na football z innej strony, inaczej to ocenia, inaczej odbiera.. Ale są tacy ludzie, którzy po prostu tylko chcą wygrywać, nie ważne jak gra ich drużyna, czy jest wygwizdywana czy nie, ile bramkami wygra. Czy to jest prawdziwy kibic? To może ja wam opiszę, w czym dla mnie tkwi piękno tego jakże pięknego sportu. Jak już zapewne wszyscy czytelnicy tego bloga wiedzą, iż jestem ogromnym fanem angielskiego klubu Chelsea Londyn. Tak, od dawna, bez względu na to co się dzieje - czy wygrywamy, czy też zaliczamy tragiczne porażki. Jednak patrząc z mojego punktu widzenia, nawet gry przegramy mecz, jednak graliśmy bardzo dobrze - jestem ucieszony a także w małym smutku. Dlaczego ucieszony? Zapewne większość z was pomyślało, że jestem jakimś kretynem. Cieszę się, iż nasza drużyna grała dobrze, robiła bardzo mało błędów, starała się i dawała z siebie po prostu wszystko, jednak przeciwnik był jeszcze lepszy, no i niestety przegraliśmy. Z takiego meczu właśnie mogę być zadowolony, ponieważ moja ukochana drużyna walczyła do końca, starała się o zwycięstwo! Przecież porażka nie zawsze oznacza tragiczną grę naszych ulubieńców, nie trzeba od razu poruszać jakiejkolwiek krytyki. Pamiętacie półfinał Ligi Mistrzów w 2009 roku, gdy to Chelsea podejmowała FC Barcelonę? Przecież było bez żadnych wątpliwości widać, że to MY jesteśmy lepsi, jednak to Katalończycy powędrowali do finału. Jeśli ktoś krytykował Chelsea właśnie za ten półfinał, dla mnie jest prawdziwym kretynem, bez żadnych wątpliwości. Należy docenić to, co drużyna robi, jednak nie zawsze może jej wychodzić. Dobra, może przejdę do kwestii piękna gry, bo powoli odchodzę całkowicie od tematu. Mianowicie chodzi mi o to, iż przeważa liczba właśnie tych kibiców, którzy chcą jedynie wygranej, zdobywania wszystkiego, nie tracąc nic. Dla mnie jest to z jednej perspektywy trochę głupie. Może dlatego, że bardziej wnikam w futbol jak inni kibice. Piękno futbolu - czyli właśnie piękne bramki, piękne asysty, piękne parady no i piękna gra piłkarzy, szybka klepa, wysunięcia. To chyba tak właśnie powinien wyglądać mecz piłkarski na poziomie? Kibice jednak często na to nie patrzą. Piwo, chipsy, no i darcie się jeśli ktoś coś zepsuje, jednak docenić nie umieją, gdy ktoś na prawdę zaprezentuje się z tej lepszej strony. Właśnie na tym to polega. Dla mnie nie ważne jest, kto wygra mecz. Bardziej patrzę na grę piłkarzy, jak organizują akcje, jak wykańczają. Dużo przypadków jest takich, iż to właśnie Ci gorsi niestety wygrywają. Polecą do ataku, strzelą bramkę, następnie cofają się i grają jedynie w obronie aby nie stracić bramki. To ma być piękny futbol? No chyba nie. Wtedy przeciwną drużynę możemy tak nazwać, ponieważ się starają strzelić bramkę, składają piękne akcje - jednak bez powodzenia. Wolałbym aby Chelsea przegrała mecz, niż grała krótko mówiąc antyfutbol. Szkoda, że takich ludzi robi się coraz mniej, którzy nie umieją docenić tego piękna. Chcielibyście widzieć co roku w finale Ligi Europejskiej i Ligi Mistrzów te same drużyny? Te same, które by wygrywały wszystko? No ja nie. Bo w końcu by się to znudziło. Dla mnie jest właśnie teraz pięknie - co roku mamy jakieś zaskoczenia, czy to Copa America, czy to Champions League, czy to Puchar Anglii. Miło oglądać ciągle coś nowego, ciągle nowe drużyny debiutujące, aż miło pooglądać drużyny, które wprowadzają coś nowego, nowy styl gry. Tak piłka nożna powinna wyglądać!
czwartek, 21 lipca 2011
Jak strzelają kobiety na mundialu
Mistrzostwa Świata kobiet w piłce nożnej zakończone, a obecnym mistrzem globu została reprezentacja Japonii. Drugą drużyną, która zaszła aż do finału była reprezentacja Stanów Zjednoczonych, ograna w finale przez Japonki w rzutach karnych. Piękne gole kobiet, które wprawiają w zaszczyt nawet mężczyzn, musimy jedno przyznać - one także umieją strzelać.. Miłego oglądania! Marie Hammarstrom (Szwecja vs. Francja)
Ellyse Perry (Austria vs. Szwecja) Nahomi Kawasumi (Japonia vs. Szwecja) Heather O'Reilly (USA vs. Kolumbia) Erika (Brazylia vs. Gwinea)
niedziela, 05 czerwca 2011
Witamy i żegnamy
Tak szybko, a już nasz ukochany klub się pozbywa młodych piłkarzy. Jak dla mnie nie są to dobre kroki, ale nic na to nie poradzimy. Powinniśmy sprzedawać starszych piłkarzy, zaś tym młodym dawać więcej szans. Jak na razie się cofamy, nie idziemy w przód. Jako pierwszy - Michael Mancienne
Angielski piłkarz dołączył do akademii Chelsea w wieku 8 lat. W 2006 podpisał swój pierwszy zawodowy kontrakt. Od 31.05.2011 jest piłkarz HSV. Mancienne podpisał 4-letni kontrakt, a będzie zarabiał 40 tysięcy funtów. Chelsea Londyn zyskała 3 miliony funtów. Jacopo Sala
Jest to kolejny młodzik, który opuszcza Chelsea Londyn. Ten także dołącza do HSV. Sala był reprezentantem Włoch do lat 19. W minionym sezonie 12 razy wychodził na boisko, grając oczywiście w rezerwach. Fabio Borini
Już trzeci piłkarz, który opuszcza The Blues. 20-letni Włoch oficjalnie jest już piłkarzem Parmy. Piłkarz sam już nie chciał grać dla Chelsea, iż dostawał za mało szans na grę. Obecnie był wypożyczony do Swansea City, gdzie strzelił 6 goli w 8 meczach.
sobota, 28 maja 2011
Kto poprowadzi Chelsea?
Koniec sezonu, koniec ery Carlo Ancelottiego w Chelsea. Wielu chciało temu zapobiec, wielu było przeciwko jego osobie. Jednak my nic nie możemy zrobić, to Roman robi co chce. Tak właśnie zrobił z Carlo, po prostu go zwalniając po słabym sezonie, w którym niestety nic nie zdołaliśmy zdobyć. Jednak już nie ma sensu o tym pisać, bo jest po wszystkim, Carlo nie wróci. A więc kto za niego na nowego szkoleniowca?
wtorek, 10 maja 2011
Zatracony sezon?
Wielu, ale to bardzo wielu ludzi, kibiców Chelsea, Manchesteru United, Arsenalu Londyn czy też innych klubów uważa, iż to już koniec ery Chelsea Londyn – ale czy słusznie tak sądzą? Powodów do takiego myślenia jest bardzo wiele, jednak tak myśleć nikt nie powinien. Słabszy sezon w wykonaniu The Blues dał nam się we znaki, a najbardziej tym, którzy ten klub uwielbiają, czy nawet kochają. Może przydałoby się parę spraw wyjaśnić, aby nasz ukochany klub nie był ciągle w świetle krytyki.
środa, 23 lutego 2011
After all, Chelsea forever!
Od czego by tu zacząć? Może zacznę od człowieka, który jest wyżej umieszczony na zdjęciu, czyli Fernando Torresa. Hiszpanin w niebieskich barwach rozegrał jak do tej pory jedynie trzy mecze, a niektórzy ośmielają się już go oceniać, mówić, iż jest to totalny niewypał. Czy to nie jest żałosne? No bo jak dla mnie tak. Żeby to grał z połowę sezonu, przez cały czas słabo, no to owszem, zgodziłbym się z waszą opinią. Trzy mecze to raczej przyzyczajenie się do stylu gry Chelsea, powoli jakoś pójdzie w górę, i będzie prezentował ten poziom, jakiego wszyscy kibice Londyńskiej Chelsea pragną z całego serca. Mecz z FC Kopenhagą w rozgrywkach Champions League był jak dla mnie jakimś znakiem, że Fernando powoli nabiera tempa, rozwija się w szeregach piłkarzy The Blues, że niedługo zobaczymy go jak gra tak, jak tego chcemy. Nie możemy od niego wymagać od razu niewiadomo czego. Przypomnijcie sobie tą piękną chwile, gdy to strony Chelsea poinformowały nas o nowym nabytku, pozyskanym z Liverpoolu. Czy to nie było piękne uczucie? Kiedyś przecież to było tylko marzenie wielu sympatyków CFC, a w ostatnich minutach okienka stało się prawdą. Wielu także już mówi, iż El Nino został po prostu przepłacony, jednak tego też teraz nie możemy określić. Jakie są moje nadzieje co do Hiszpańskiego piłkarza? Wierzę, że w najbliższym czasie Torres złapię formę, która przez długi, bardzo długi czas go nie opuści. No i najważniejsze - doprowadzi nas to triumfu w Lidze Mistrzów. A więc kibice, wszyscy kibice, dajcie mu czas! Carlo Ancelotti, osoba zasługująca na stanowisko trenera w naszym ukochanym klubie? Moje zdanie jest takie - nikogo lepszego na te stanowisko nie znajdziemy. No chyba, że Guus Hiddik, Pep Guardiola, bądź Jose Mourinho. Jednak taka jest prawda, iż na obecny czas nie mamy szans, aby któregoś z nich pozyskać. A po za tym jak dla mnie, nie ma żadnych powodów, aby Carletto został zwolniony ze stanowiska. Obecnie trwający kryzys Chelsea nie jest jedynie jego winą. To także wina naszych piłkarzy, którzy nie mogą złapać wiatru w żagle. W futbolu jest tak, że raz jeden klub ma kryzys, raz inny. Ogromna szkoda, że musiało nas to trafić, ale musimy to jakoś przetrwać wspólnie, razem kibice The Blues! A jaką radę bym dał dla Carlo? Niech na następny mecz nie zmienia wgl. składu, niech zagra ten sam skład, który grał w meczu z FC Kopenhagą. Widać było przebłyski Torresa, przy boku Anelki. Czyżby tworzył się nowy, najlepszy duet na świecie? Możliwe, a więc trzeba im dać jeszcze parę szans, po których się dowiemy, jak dalej mamy postępywać. Ostatnio trochę słychać było, iż szykuje się jakaś rewolucja w Chelsea. Po co to, no po co?! Nie powtarzajcie swojego błędu, podobnie jak to zrobiliście niedawno, sprzedając Ballacja, J. Cole`a, Calvarho i resztę. Ogromny cios w serca, i widać było później, że była to zła decyzja. Niech Daniel Sturridge wróci z wypożyczenia, Ferreire a także Hilario sprzedać i wystarczy. Oczywiście jeszcze przydałoby się jakoś wzmocnić naszą ławkę rezerwowych, ale nie jakimiś ogromnymi transferami.
sobota, 05 lutego 2011
Przeniesienie świetnym rozwiązaniem?
A czemu możemy być pewni, że to dobry transfer? A dlatego, iż piłkarz miał piękny debiut, na dwa mecze rozegrane w barwach Boltonu ma dwie strzelone bramki. Zapewne zastanawiacie się, czemu piszę właśnie o nim, a nie o jakiś hitach transferowych ze wszystkich lig. Tak, owszem, to żaden hit, tylko po prostu wypożyczenie. Jednak tak świetnie zadebiutować, to nie zdarza się codziennie. Może zacznę tutaj opisując krótko piłkarza, i przybliżyć wam jego historię.
wtorek, 01 lutego 2011
Welcome to Stamford Bridge!
A jak było w Chelsea? Tak jak już mówiłem, było wiele emocji. Pod lupą władz The Blues było wielu piłkarzy z różnych lig. A na transfery czekaliśmy aż do ostatnich sekund okienka transferowego. Na początku, w połowie czy też pod koniec zadowoleni być nie mogliśmy, iż władze starały się, jednak nikogo nie mogliśmy pozyskać. Przegrana walka o Pienaara także bardzo wkurzyła fanów, jednak to sam on zdecydował, iż woli grać dla Tottenhamu, niż dla nas. Walczyliśmy, bynajmniej tak wyczytałem, o Andy Carrolla, który także nie zagra dla nas, tylko dla Liverpoolu. Przeciwnik Chelsea w Premier League zabrał nam także drugiego zawodnika, którego mieliśmy na oku - Luiza Suareza. Jednak ja się z tego bardzo, ale to bardzo cieszę. Może zastanawiacie się czemu? Bo gdyby Suarez doszedł do nas, nie pozyskalibyśmy Fernando Torresa. L`pool czekał właśnie na ten moment, aż Luiz już będzie oficjalnie ich piłkarzem, po czym mogli sprzedać El Nino. Sam piłkarz wyraził swoją chęć grania dla Londyńskiego klubu, iż jest głodny sukcesów w Lidze Mistrzów, a w swoim byłym klubie nie miał na to szans. A więc już wiecie, iż Chelsea pozyskała w ostatnich sekundach Fernando Torresa, prawdopodobnie za 50mln.
Transfer Hiszpana jest jednym z hitów transferowych w tym okienku. O tego jakże świetnego piłkarza władze Niebieskich ubiegali się już wcześniej, w letnim okienku. Jednak co Liverpool by zrobił bez niego? Jak dla mnie nic. To on razem z Gerrardem utrzymywali swój klub przez tyle sezonów. Teraz jednak dostał pozwolenie na transfer, a zastąpić ma go Suarez. Pozwolę sobie także opisać zachowanie kibiców Liverpoolu po tym transferze. Jedni pozostali mu nadal wierni, i rozumią tą, że chce odejść, pogodzili się z tym jakoś. Nie zabrakło także tych, którzy od razu zaczęli obrażać, pisać wulgaryzmy i tym podobne. Na meczu ponoć mają być palone koszulki Torresa jeszcze w byłych barwach. Czy tak powinni się zachować? To pytanie kieruję do was. Jeszcze tak na marginesie, jedna oferta została odrzucona przez władze Liverpoolu, iż nie byli pewni, że Suarez zostanie ich piłkarzem. Drugim transferem, a także bardzo dobrym było pozyskanie obrońcy Benfici Lizbona, Davida Luiza. O nim także było już dużo słychać, niby już był w Chelsea, a tu nagle Benfica zerwała rozmowy, i nici z obrońcy. Trudno bardzo było o tego piłkarza. W swoim byłym klubie nie ma wątpliwości, iż był jednym z najlepszych piłkarzy, podtrzymujących ten klub. Klub jednak się zgodził na transfer, jednak jeszcze dostając naszego pomocnika, Nemanja Maticia. Raczej nie zrobi to żadnej krzywdy Chelsea, iż ten młody piłkarz nie miał nawet okazji zadebiutować w barwach The Blues.
A więc po tym transferze, do pierwszego składu na linię obrony już nikogo nam nie trzeba, z czego jestem bardzo zadowolony. Jedno co do tego piłkarza jest pewne - nie pomoże nam w Lidze Mistrzów, iż występował w barwach w Benfici. Jak dla mnie szkoda trochę, bo z Johnem Terrym, Ivanoviciem i Alexem by tworzyli świetną obronę, co na pewno by pomogło w zdobyciu pucharu. I to właśnie tych dwóch piłkarzy pozyskała Chelsea Londyn. Kto odszedł? Gael Kakuta (Fulham, wypożyczenie), Patrick van Aanholt (Leicester, wypożyczenie), Daniel Sturridge (Bolton, wypożyczenie), Jacob Mellis (wypożyczenie). Szkoda mi bardzo Daniela i Gaela. Sturridge to świetny zastępca Drogby, co już nam pokazał. Co u naszych rywali? Manchester United - Żadnych wielkich transferów. Przyszedł Anders Lindegaard za £3.5m z Aalesunds, a więc nie zbyt mocne wzmocnienie. Z klubu odeszli Federico Macheda a także Ben Amos. Arsenal Londyn - Przyszedł jedynie Ryo Miyaichi wolnym transferem, a odeszli Carlos Vela (West Bromwich, wypożyczenie), Havard Nordtveit (Borussia Monchengladbach, £800,000), Jay-Emmanuel Thomas (Cardiff, wypożyczenie), Henri Lansbury (Norwich, wypożyczenie), Kyle Bartley (Rangers, wypożyczenie), Aaron Ramsey (Cardiff, wypożyczenie), Vito Mannone (Hull, wypożyczenie), Craig Eastmond (Millwall wypożyczenie). Liverpool FC - Jeden z klubów, który najmocniej się wzmocnił. Przyszedł Luiz Suarez, Andy Carroll, Conor Thomas. Odeszli tacy piłkarze jak: Ryan Babel (Hoffenheim, £6m), Paul Konchesky (Nottingham Forest, wypożyczenie), Fernando Torres (Chelsea, £50m), David Amoo (MK Dons, wypożyczenie). Manchester City - Jedynie pozyskali Edina Dzeko z Wolfsburgu, a oddali Emmanuel Adebayor (Real Madrid, wypożyczenie), Roque Santa Cruz (Blackburn, wypożyczenie), Wayne Bridge (West Ham, wypożyczenie).
czwartek, 20 stycznia 2011
Koniec przygody z Chelsea?
Historia Romana Abramowicza z Chelsea Londyn zaczęła się w 2003 roku, gdy to Rosjanin postanowił wykupić sobie ten klub. Celem jego było wyciągnięcie The Blues na czołówkę Premier League a także całego świata. W tych czasach, w których Romek przejął Chelsea, klub ten był średniakiem w Premiership. Łatwym zadaniem jak wiecie nie jest uczynić tak szybko jednym z najlepszych, a mu to się udało w ciągu zaledwie dwóch lat. Lonyński klub nie był jedyną rzeczą, którą sponsorował. Przez pewien czas kase dostawały od niego takie kluby jak CSKA Moskwa czy też Szachtar Donieck. Jednak na dobre zakochał się w niebieskim klubie, i tak jest do teraz. W obecnym czasie niestety ale media bardzo nas straszę, ale czym to już wiecie. Do klubu z Londynu udało mu się sprowadzić takich piłkarzy jak Drogba, Ballack, A. Cole, Ivanović czy też Anelka, a ci piłkarze już zrobili swoje, wygrywając w PL czy innych pucharach. W dwa pierwsze lata które spędził na Stamford Bridge wydał trochę kasy, kilkaset milionów funtów.
wtorek, 11 stycznia 2011
Królowie futbolu
Jeśli myślicie, że będę tutaj pisał o teraźniejszych gwiazdach to się grubo mylicie. W obecnych czasach mamy bardzo dużo takich piłkarzy, o których można byłoby pisać wiecznie. Ja tutaj chcę trochę opisać wam piłkarzy takich jak Pele, Zidan, Maradona, Boniek czy też Platini. Najbardziej z tych piłkarzy lubię niegdyś najlepszego Brazylijczyka, Pele.
Moje własne poglądy
Wiele kibiców jak już pisałem wcześniej na moim blogu czepia się o te porażki właśnie naszego szkoleniowca, Carlo Ancelottiego. Ale czy jest to odpowiednie zachowanie? Jak dla mnie nie! Proszę przypomnieć sobie tamten sezon, w którym graliśmy pięknie, jedynie nie wyszło nam w Lidze Mistrzów. Początek sezonu 2010/2011 także wyglądał świetnie, jednak nic nie trwa wiecznie. A jak myślicie, jeśli zwolnią Carlo to kryzys się zakończy, i piłkarze The Blues wszystko będą wygrywać? Zapomnijcie! Niestety na rynku transferowym nie ma aż tak dobrych trenerów którzy by zastąpili Ancelottiego. Benitez? A weźcie dajcie spokój. Nie nadawałby się na Stamford Bridge, jestem pewny, że Chelsea by grała jeszcze gorzej. Więc z trenerem musimy jeszcze poczekać, a jak dla mnie receptą na kryzys są transfery, o których dzisiaj chcę wam napisać. Ja osobiście marzę, aby na Stamford pojawiła się gwiazda Atletico, Sergio Aguero. Jednak raczej możemy zapomnieć, więc może Luiz Suarez? Świetny piłkarz, na pewno spełniałby nasze wymagania. Teraz pozwolę sobie na wykorzystanie tekstu, który napisał mój kolega z forum chelsealive.pl, mam nadzieję, że się nie obrazisz. Mam podobne wymagania tak jak on, bardzo mi się spodobało to, jak rozpisał swoje poglądy na temat transferów. 4-4-2: Na sprzedaż: Myślę, że ten skład spełniałby wasze poglądy. Jak dla mnie jest do zrobienia, więc Romek mógłby się wziąć do roboty. Jak widzicie w moim składzie pojawiłby się Drogba, którego już niektórzy skreślają. Jak byłem tak i jestem za nim, aby jeszcze go nie skreślać, bo z takim piłkarzem jak Luiz Suarez moglibyśmy bardzo daleko zajść. Jak widzicie także pomoc się nie zmienia, i dobrze. A więc pozostają nam na ławce tacy piłkarze jak: Chciałbym teraz bardzo, ale to bardzo podziękować użytkownikowi forum chelsealive.pl, który jest znany jako mikuś. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale bardzo się przydało, z resztą jak widać. Pozdrawiam Cię, bardzo gorąco!
sobota, 08 stycznia 2011
Od początków futbolu..
Zapewne zastanawiacie się, o czym będę tutaj właśnie pisał, ale już wam mówię. Moim celem jest przypomnienie sobie parę zadym z przeszłości, jakie gościły w wielu różnych krajach świata. Kibice na mecze przychodzą całymi rodzinami, chłopaki zabierają swoje dziewczyny.. Jednak czasami taki zwykły mecz zamienia się w piekło, dzięki wściekłym chuliganom chcącym rozpocząć bijatykę między kibolami dwóch różnych drużyn. Kiedyś nie można było zdołać takim bijatykom, iż policja sobie nie dawała rady. Do szpitala trafiali ludzie w ciężkim stanie, z lekkimi potłuczeniami czy nawet z boiska nie wychodzili, umierając. Jak dla mnie największą zadymą o której słyszałem była bijatyka między kibicami Juventusu Turyn i Liverpoolu. Dokładnie doszło do tego w 1985 roku, w finale Pucharu Europy. Jak dla mnie bijatyka tragiczna, iż zginęło aż 39 osób! Była to jedna z wielu tragicznych bijatyk pomiędzy kibolami. Na meczach obrywają nie tylko kibole wplątani w bójkę, ale nawet Ci którzy spokojnie oglądają, czy piłkarze przeciwnej drużyny. Właśnie przeczytałem, że kibice z Zabrza chcieli pobić nawet swoich piłkarzy za.. spadnięcie z ligi! Gdy skończył się mecz Górnika kibice wpadli na boisko, jednak piłkarze szybko uciekli do szatni. Takie zachowanie to już jest przesada. Fachowcy, różne media, a co dziwne nawet władze klubu stwierdziły, że fani chcą po prostu zmobilizować swoich piłkarzy, gdy to kibole wpadli na trening klubu. Nawet ocenili to jako pozytywne zachowanie. Wydaję się, że kibice walczą za swój klub, swoich piłkarzy, a jednak dochodzi nawet do bójek pomiędzy swoim klubem a kibicami. Także na dobre zapisała się bijatyka fanów Anglii i Włoch. Nie mogę znaleźć więcej informacji o tej zadymie, ale wiem w którym roku się odbyła. W 1980 roku na meczu ropoczęło się piekło. Ochroniarze nie mogli sobie dać rady, więc do akcji wkroczyła policja. Kibice reprezentacji Anglii w tamtych czasach byli chyba najbardziej znanymi kibolami na świecie. Już rok później doszło także do wielkiej bitwy między kibicami. Tym razem przeciwnikiem była drużyna Szwajcarii, w 1981 roku. W polskiej ekstraklasie także doszło do wielu zadym pomiędzy kibicami. W starciu pomiędzy kibolami Arki Gdynii i Wisły Kraków ucierpieli kibice, ochroniarze a także kibice. Kibice Krakowskiej Wisły znokautowali piłkarza Arki, łamiąc mu kość twarzy. Drugi piłkarz z Gdynii miał szczęście, unikając lińczu przez kibiców. Ochroniarze którzy pilnowali bramki także zostali poszkodowani. W tej zadymie na szczęście nikt nie umarł, ale było parę złych stanów ludzi. Teraz już aż takich tragicznych zadym nie ma. Wprowadzone zostały karty kibiców, a jeśli ktoś coś zrobi, dobrze mu się za to obrywa. Kibice teraz wolą się spotkać po meczu, czy przed i to załatwić bez żadnej policji. Może zastanawiacie się, czemu wstawiłem na początku zdjęcie ekipy GSE? Wstawiłem je dlatego, że trochę wam opiszę ten film, chcąc was zachęcić do obejrzenia go.
Źródło: www.stopklatka.pl / www.sportfan.pl / własne.
wtorek, 28 grudnia 2010
Słychać płaczących kibiców, widać upadające gwiazdy..
Mówi się, że Londyńczycy z meczu na mecz grają coraz lepiej.. Ja co do tego nie byłbym taki pewny, iż The Blues wciąż nie mogą wygrać. Wczorajszym pogromcą była drużyna z tego samego miasta, Arsenal Londyn. Czytałem wypowiedzi na wielu stronach, i najczęściej widziałem wypowiedzi, że nadzieja jest w wracającym do zrowia Lampardzie, a także piłkarzu który ma na Kanonierów patenet - Drogbie. Szkoda, że wczoraj Titto nie zdołał zatrzymać pędzących jak wiatr piłkarzy z Arsenalu. Drużyna nie jest zbudowana z dwóch piłkarzy, jest stworzona z 11 graczy i trenera. Inczej gry nie ma. Rozumiem was, że liczyliście na nich, ale oni nie dadzą sobie sami rady. Żeby wygrać mecz, musi starać się cała drużyna. Meczu niestety nie oglądałem, więc nie widziałem jak grali nasi piłkarze, jedynie czytałem relacje. Patrząc na oceny od Sky Sports nikt nie może być z naszych piłkarzy zadowolony. W większości ocen to 5 i 6, najniższą notę dostał Frank Lampard który powraca do gry, a najwyższą świetnie broniący w tym meczu Petr Cech. Czeski bramkarz jednak musiał wyciągać piłkę z siatki aż trzy razy.. Piłkarze się gubili w tym meczu, aż za bardzo. Jedyną bramkę dla Chelsea w tym meczu zdobył Ivanovic, no ale niestety to było na nic. Najgorsze jest to, że Manchester United odskakuje nam aż o 6 oczek, zaś Arsenal o 4 oczka. I znów muszę poruszyć ten sam temat, bo znów widzę te same wypowiedzi. Jedna mnie zadziwiła aż za bardzo, i to jeszcze mojego kolegi, ale nie będę mówił kogo. Cytować także tego nie będę, bo być może bęziecie wiedzieli kto to. Dla mnie jest to po prostu bezczelne. Ta pewna osoba napisała, że aby Carlo został wylany, warto przegrywać. Co to wgl. za podejście? Muszę przyznać, że dużo rzeczy winimy mu, ale ja jestem znów tego samego zdania, że nie można go tak po prostu odrzucać, bo zrobił dla nas wiele. Jednego jestem pewnien w 100& - on także maczał palce w zwolnieniu Raya Wilkinsa. Najgłupsza rzecz jaka tylko może być. Chłopaki, dajcie w końcu spokój z tym Carlo. Za mało zrobił dla Chelsea? Samo zdobycie dubletu to wielka rzecz! Przepraszam, że się powtarzam, no ale może w końcu zmienicie zdanie co do niego. Ancelotti na boisku nie gra, tylko piłkarze, on tylko operuje drużyną. Więc to nie tylko jego wina te przegrane. Piłkarze muszą wziąć się w końcu do roboty, przywrócić dawną atmosferę na Stamford Bridge. Carlo jest świetnym trenerem, nikt nie może temu zaprzeczyć! Coraz większa ilość kibiców zaczyna go po prostu odrzucać, a Ci, którzy nadal są z Carlo, nic nie mogą niestety zrobić. Jeszcze nadejdą te piękne chwile, gdy będziemy znów wszystko wygrywać, a wy, Ci którzy teraz tak go nie lubicie, będziecie żałować tych słów i się nagle zakochacie. Carlo, jesteśmy z Tobą! A co z transferami? Raczej znów się ich nie doczekamy. Ostatnio trafiły do mnie wiadomości o tym, że Chelsea ma zadłużenie na 40 milionów funtów. Ale skąd to się bierze? Przecież Chelsea od dawna nie dokonywała wielkich transferów.. Tego nie wiem, ale wiem, że władze wypowiedziały się na ten temat, i prawdopodobnie Carlo nie dostanie pieniędzy na wzmocnienia. Teraz tylko pozostało nam prosić Boga, aby Romek się zlitował i dał trochę kasy. Transferów jak dla mnie potrzeba i to bardzo. Gdy Chelsea była zdziesiątkowana kontuzjami to co było? Były tylko przegrane. Możecie się ze mną nie zgadzać, ale ja zdania nie zmienię, transfery są potrzebne! Niestety Carlo nie daje żadnych znaków, że podda się szaleństwu w tym okienku. Wiem jedynie, że jeśli Alex nie wyleczy swojej kontuzji, Carlo będzie szukał kogoś za niego. Na razie za niego gra Paulo Ferreira, który jak dla mnie nie należy do tych najlepszych, a także do tych najgorszych. Jak na razie słyszałem o Davidzie Luizie z Benfici Lizbona, który jednak do Chelsea nie trafi, bo jest zbyt drogi. Bardziej realny byłby już transfer piłkarza z Boltonu, Garrego Cahilla. Pozyskanie tego piłkarza przyniosło by na pewno wielkie korzyści, iź piłkarz nie ma problemów z językiem ani żadnych z tych rzeczy. Bo jak wiadomo Ramires nadal je ma. Jak mnie najbardziej zadziwiła informacja, iż Beckham miałby zasilić szeregi Chelsea. Jak dla mnie - nie potrzeba go tutaj. Jednemu mojemu koledze przyszło na myśl, że Chelsea jest jak Lech.. W lidze nie będzie się wiodło zbyt dobrze, za to w końcu może wygrają Ligę Mistrzów? Bo szczerze, to ja bym wolał historyszny puchar Champions League. Lechowi raczej wątpię, że się uda zdobyć puchar Ligi Europejskiej. Chodź ostatni mecz Chelsea z Olimpique Marsylia też nas nie zadziwił, iż Niebiescy nie zdołali dać rady drużynie z Francji. Właśnie przeczytałem wypowiedź szkoleniowca naszego wczorajszego pogromcy, Arsena Wengera. "Kiedy tracisz bramkę do szatni, to zawsze jest dla ciebie ciężka sytuacja, zwłaszcza w tak istotnym pojedynku. Po rozpoczęciu drugiej połowy Chelsea straciła kolejne dwa gole przez co jej pewność siebie mocno spadła zwłaszcza w kontekście ich nie najlepszej passy z ostatnich tygodni. Ten zespół ma jednak tylu doświadczonych piłkarzy, że nigdy nie wiadomo, czego się można spodziewać. Przy stanie 1-0 zagraliśmy z kontrataku i wykorzystaliśmy to. Wciąż uważam Chelsea za głównego faworyta do wygrania ligi. Nie sądzę, że już się nie liczą, nawet biorąc pod uwagę dzisiejszy mecz." - tak o to powiedział Wenger, że Chelsea nadal liczy się w wyścigu o tytuł. My także nie możemy tracić wiary w nasz klub, bo to dopiero gdrudzień, i mam nadzieję, że w przyszłym roku pójdzie o wiele lepiej.
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Stworzony do futbolu..
Didier ciąglę powiększał swoje umiejętności piłkarskie, i nadal jego ambicje rosły co do tego sportu. W Afryce dzieci grają, aby zabijać czas, iż nie ma co innego tam do roboty. Gdy Didi skończył 5 lat, razem ze swoim wujkiem, który sam był piłkarzem wybrał się do Europy, dokładniej do Francji. Młody fan futbolu trenował tam pod okiem swojego własnego wujka. Karierę juniorską piłkarz zaczął w 1991 roku, w klubie z Vannes. Po dwóch latach gry w Olimique piłkarz postanowił przenieść się do Levallois SC. Tam pograł o 2 lata dłużej niż w poprzednim klubie, i znów przeniósł się do kolejnego klubu, Le Mans. Titto tak się ciąglę rozwijał, aż przyszedł czas aby podpisać kontrakt, i tak właśnie zaczęła się jego kariera seniorska. Podpisanie kontraktu z LE Mans UC72 było na pewno trafną decyzją, iż piłkarz sprawował tam się świetnie. Podpisanie umowy nastąpiło 1998 roku z francuskim klubem, a rozwiązanie 2002. Drogba pozostawił po sobie tylko dobre wspomnienia, strzelając 11 goli w 62 meczach. Piłkarz z talentem, chciał zdobywać jeszcze lepsze kluby, aż wzbić się na rangę światową, co nastąpiło parę lat później. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej od 2002 roku, podpisał także nowy kontrakt z kolejnym klubem z Francji - En Avant Guingamp. Afrykaćzyk grał tam tylko rok, znów pozostawiając dobre wrażenie, trafiając do siatki 20 razy w 45 meczach. Odejście z tamtego klubu zwiastowało już tylko pojawienie się nowego światowego piłkarza. Drogbą interesował się obecny najlepszy trener świata - Jose Mourinho, a niegdyś trener FC Porto, gdy to chciał mieć świetnego Afrykańczyka. To jednak się nie udało, w 2003 roku Didi podpisał kontrakt z Olympique Marsylia. Piłkarz z meczu na mecz był coraz lepszy, z czasem starały się o niego najlepsze kluby świata, takie jak Chelsea Londyn. Titto także nie pograł w Marsylii długo, bo tyle samo co w poprzednim klubie. Z Olimpique zagrał 35 meczy strzelając 19 bramek. Z tą drużyną także zagrał w pucharze Ligi Mistrzów, a sam został wybrany 2 piłkarzem w plebiscycie na najlepszego piłkarza roku. Gdy Jose Mourinho przeszedł do Chelsea zachciało mu się właśnie tego piłkarza, którego wcześniej nie zdołał zdobyć. Właściciel klubu, Roman Abramowicz wyłożył za piłkarza 24 miliony funtów, i transfer się powiódł. Razem z drużyną z Londynu Drogba zdobył 3 mistrzostwa Angli w 2004/2005, 2005/2006, 2009/2010 roku, Puchar Ligi Angielskiej 2 razy w 2005 i 2007 roku, a także 3 razy Puchar Angli w 2005, 2009, 2010 roku. Didier obecnie ma 71 rozegranych meczy w swojej reprezentacji strzelając 45 bramek. W Chelsea zaś rozegrał 174 mecze i strzelił 90 goli. w sezonie 2009/2010 Titto zdobył króla strzelców Premier League strzelając 29 bramek, zdobywając ze swoją drużyną historyczny dublet. |
O autorze
Ostatnie wpisy
|